Mimo, że powrót do normalności może trwać miesiące lub lata, według prognoz wpływ pandemii na rynek carsharingu może być pozytywny.

 Sprzyjającym czynnikiem mogą być wzrastające obawy przed korzystaniem z transportu publicznego. Pandemia sprawiła, że wiele osób deklaruje ograniczanie korzystania z transportu publicznego i częstsze korzystanie z samochodów. Może to powodować, że popyt na carsharing zwiększy się.

 

„Poziom bezpieczeństwa w transporcie publicznym, a samochodzie to dwa przeciwne bieguny. Zwłaszcza, jeśli będziemy udostępniać samochód nie tylko na minuty, ale na dni, tygodnie, zdejmując z klienta konieczność tankowania, serwisu, mycia pojazdu” – powiedział Paweł Błaszczak.

 

Branży mogą sprzyjać także zjawiska wywołane pandemią takie jak ograniczanie konsumpcji, w tym kupowania samochodów na własność.

 Według prognoz 4mobility po pandemii może również poszerzyć się grono klientów zainteresowanych carsharingiem. Do tej pory z usług głównie korzystały osoby w wieku 20-30 lat, jednak średnia wieku może ulec zmianie dzięki dołączeniu do klientów osób w wieku powyżej 40 lat, które do tej pory rzadziej myślały o transporcie współdzielonym.

 

“Również mamy wstępne obserwacje, że zwiększa się zainteresowanie kobiet usługami carsharingu, które do tej pory stanowiły tylko ok. 20% klientów” – podsumował Błaszczak.

 W odpowiedzi na prognozowane trendy 4Mobility przygotowało nowe oferty najmu długoterminowego. Spółka wzbogaciła ofertę o pakiety tygodniowe oraz miesięczne, obniżona została także znacznie stawka dobowa.

Najwygodniejsze auta na minuty